XIX.7. O ciągłym rozpamiętywaniu męki Pana naszego Jezusa Chrystusa

Idź jeszcze dalej, synu, i wstąp ze Mną na Kalwarię. Słuchaj nadal i ucz się. Co ci mówi droga zroszona moim potem i krwią, jeśli nie to, że i ty, dla szukania i zdobywania dusz, winieneś chętnie przemierzać drogi i ścieżki swojej posługi, pomimo potu i zmęczenia? Co ci mówią płaczące niewiasty, jak nie to, że winieneś oddawać się rozważaniu mojej męki, współczuć z moim cierpieniem i opłakiwać nade wszystko swoje grzechy, które były ich przyczyną? Co ci mówi obdarcie Mnie z szat, jeśli nie to, że ze spokojem ducha winieneś znosić ubóstwo? Co ci mówi rozpięcie i przybicie Mnie do krzyża, jeśli nie to, że winieneś swoje ciało ukrzyżować wraz z jego wadami i pożądliwościami? Co ci mówi podwyższenie Mnie na krzyżu, jeśli nie to, że przez wiele ucisków winieneś wstępować do królestwa niebieskiego? Co ci mówi napawanie Mnie żółcią i octem, jeśli nie to, że winieneś prowadzić życie trzeźwe i nie pragnąć wspaniałych uczt? Co ci mówi zbawiony łotr po Mojej prawicy, jeśli nie to, że nigdy nie powinieneś wątpić w Moje miłosierdzie? Co ci mówi grzesznik ginący u boku mojej dobroci, jeśli nie to, że nigdy nie powinieneś nadużywać mojej łaskawości? Co ci mówi moja modlitwa za krzyżujących Mnie, jeśli nie to, że powinieneś modlić się za najgorszych nawet grzeszników i chętnie przebaczać nawet swoim nienawistnym wrogom? Co ci mówi powierzenie uczniowi mojej Matki, jeśli nie to, że winieneś otaczać Ją uwielbieniem, z ufnością oddawać Jej cześć i miłować? Co ci mówi śmierć, jaką poniosłem za ciebie, jeśli nie to, że i ty powinieneś oddawać życie swoje za braci? Co ci mówią słońce, księżyc, skały, ziemia, opłakujące moją śmierć, jeśli nie to, że byłbyś bardziej nieczuły od skały, gdybyś nie przejął się głęboko moją śmiercią? Co ci mówią bijący się w piersi moi wrogowie, jeśli nie to, że krzyż mój stanowi niewyczerpane źródło skruchy i łask? Co ci mówi mój bok otwarty włócznią żołnierza, jeśli nie to, że winieneś wejść doń przez miłość i w nim żyć? Co ci mówi Nikodem, gdy zdejmuje Mnie z krzyża, namaszcza wonnościami i składa w nowym grobie, jeśli nie to, że winieneś z największą czystością serca przyjmować i rozdawać moje sakramenty oraz pilnie dbać o chwałę i ozdobę mojego domu, i ołtarza?Rozważaj to, synu, stale trwaj w tym rozważaniu. A krzyż mój będzie dla ciebie zbawieniem, życiem, osłoną przed wrogami i źródłem niewypowiedzianej słodyczy.

Mów do mego serca, święty Krzyżu. Mów, Krzyżu najmilszy. Opowiedz mi o bezmiernej miłości, jaką dobry Mistrz umiłował swojego ucznia. Jakaż to dobroć, o najlitościwszy Jezu, skłoniła Ciebie, ażebyś wycierpiał dla mnie tak srogie męki? Oto Ty, dawca życia, jesteś prowadzony na zabicie jak owca, stawszy się posłuszny aż do śmierci. Ty, Bóg z Boga zrodzony, przybrawszy moją naturę, wstąpileś na drzewo krzyża i w przybranym ciele poniosłeś tak okrutną śmierć.

Źródło: XIX.7. O ciągłym rozpamiętywaniu męki Pana naszego Jezusa Chrystusa

Reklamy
XIX.7. O ciągłym rozpamiętywaniu męki Pana naszego Jezusa Chrystusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s